<title_newspaper="Życie Warszawy">
<title_article="H. Januszewska ‘Opowieść o Chopinie’">
<author_1="Jacek Frühling">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="5">
<date="1951-05-05">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Myślą przewodnią tego koncertu widowiska Hanny Januszewskiej, z którym wystąpił teatr Nowej Warszawy, była pochwały godna intencja wskazania na tle muzyki Chopina, w jakim stopniu i mierze twórczość Chopina związana jest z Polską i Warszawą. Pierwsza część „Opowieści o Chopinie”, przeznaczonej dla młodzieży, zadanie to spełnia w sposób nie budzący wątpliwości. Na tle ilustracji muzycznej dowiaduje się młody widz i słuchacz, czym dla Warszawy pierwszej połowy dziewiętnastego wieku była muzyka Chopina, jak bardzo genialne dziecko związane było z Warszawą, z polskimi melodiami ludowymi, jakie w nim pokładano nadzieje. Część druga, w której Mochnacki, Dmuszewski (znakomity aktor), Elsner (nauczyciel Chopina) i rozkochani w Chopinie uczniowie konserwatorium żegnają wyjeżdżającego na wędrówkę zagraniczną „Frycka” — ma w sobie również momenty wzruszające. Wskazuje, jak bardzo polski, warszawski był Chopin, tłumaczy dlaczego do końca emigracyjnego żywota rwał się Chopin do swego miasta, które go tak pokochało jeszcze kiedy był dzieckiem.
Niestety krótki fragment „w salonie paryskim” nie ma już bezpośredniości i prostoty dwóch pierwszych części. Język zalatuje tu mętną młodopolszczyzną, aluzje do George Sand są płytkie, nie interesujące i — co najważniejsze — dla młodego widza najzupełniej niezrozumiałe. Poza tym w części tej, w przeciwieństwie do dwóch pierwszych, tekst jest tylko ułamkową ilustracją.
Raziło to tym bardziej, że publicznością, wypełniającą salę przy Marszałkowskiej, była nawet nie młodzież, a po prostu dzieci poniżej lat dziesięciu. Mimo woli nasuwało się pytanie: co z tego widowiska mogło dotrzeć do maleńkich serc i umysłów, czy poza dziećmi wyjątkowo muzykalnymi dziecko może zrozumieć i wchłonąć w siebie odegrany na zakończenie widowiska Polonez As-dur.
Niezależnie od tych zastrzeżeń, trzeba przyznać, że zespół pod kierownictwem Marii Jabłonkówny zrobił wszystko, by widowisku dać oprawę jak najbardziej sugestywną i artystyczną. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>